Menu

Opowieści Helajny

Witam. Jeśli masz ochotę poczytać o życiu, takim prostym, codziennym to zapraszam, Moje nie było usłane różami a blog traktuję jako terapię dla duszy. Teraz jestem kobietą szczęśliwą, mam wspaniałego męża i czwórkę cudownych dzieci.

Święta, święta...

halinka_krol

Cześć!
Temat bardzo na czasie. Wszędzie choinki, ozdoby, bałwanki i bałwany też, jednego ostatnio na poczcie spotkałam :P.
Większości z Was, Święta kojarzą się z cudowną atmosferą, prezentami, spotkaniem przy rodzinnym stole.
Mi kojarzą się z ocenianiem. No tak najpierw było ocenianie za posprzątanie pokoju, za to czy dobrze zachowuję się przy stole, czy znowu się czymś nie oblałam. Później z ocenianiem dań, jak już pomagałam w domu. A to czy sałatka dobrze pokrojona, czy śledzie za długo się nie moczyły i dlaczego ryba po grecku ma ość.
Święta kojarzą mi się z rozczarowaniem, z marzeniami które nigdy się nie spełniły z życzeniami które są oklepane i powtarzane co roku i nie mają dla mnie sensu. Życzymy sobie, zdrowia, szczęścia, kiedyś dobrych ocen a teraz pociechy z dzieci a później każdy idzie w swoją stronę i nikogo nie obchodzi czy te życzenia się spełniają.
Pamiętam Święta, gdzie biegłam rano w Boże Narodzenie pod drzewko sprawdzić czy Mikołaj zostawił dla mnie prezent, i te pękające małe serduszko bo pod było choinką pusto.
Z każdym rokiem, czas świąteczny to czas mycia okien, trzepania dywanów, a później oceniania. Co było niedobre a co jeszcze gorsze i dlaczego czegoś nie zrobiłam tak jak trzeba a po swojemu.
Później urodziłam syna i wyszłam za mąż (największy błąd w moim, jeszcze wtedy młodym życiu, mam na myśli małżeństwo) Tu wkracza teściowa, która nie miała życzenia żeby do niej mówić "mamo" i chwała Bogu, oraz jej syn a niestety mój pierwszy mąż. I znowu ta cholerna sałatka, marchew za grubo pokrojona i po co ta musztarda ???. Pewnie nowo narodzonemu Jezusowi robi to wielką różnicę.
We dwoje z mężem, potrafili doprowadzić mnie do takiego stanu, że w czasie Świąt tradycją stały się odwiedziny na oddziale psychiatrycznym. Bo ile razy można w tym cudownym czasie miłości i radości słuchać, że jest się nic nie wartym ?
Tak było co roku.
Święta doprowadzały mnie do szaleństwa. Miałam ochotę na ten czas, schować się gdzieś daleko i wyjść po nowym roku.
W końcu przeniosłam się do Anglii sama z dziećmi (po drodze się rozwiodłam i przeżyłam jeszcze wiele "przygód"). Tu już było lepiej. Pierwsze Święta w Anglii były miłe skromne i spokojne, chłopcy dostali prezenty. Cieszyli się, nikt na nic nie narzekał.
Teraz chociaż minęło już tyle lat, mam wspaniałego męża i super dzieci to i tak we mnie jest strach że coś będzie nie tak, że będę oceniana.
Mąż co roku chwali moje potrawy, woła że mam nie sprzątać bo nie o to chodzi, że mam odpocząć a ja chyba w końcu w tym roku posłucham go i nie umyję okien "Dla Jezuska"
I tylko w tej mojej niemądrej głowie czai się myśl, żeby barszcz nie był za słony.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Claudiazly] *.bb.sky.com

    Też pamiętam to wariactwo u mojej babci, później mamy. Wszystko na błysk, fugi w lazience szczoteczka do zębów czyścić bo musi być posprzątane, bo święta. Bez jaj. A co to przyjdzie Rozenek i będzie sprawdzać biała rękawiczka. Ludzie zapominają, że święta to nie sprzątanie, a spędzanie czasu razem. I myślę, że Jezuska bardziej ucieszy jak spędzony czas razem przy stole niż jak umyje dla niego okna

  • Gość: [Anarella] *.range86-161.btcentralplus.com

    Helajna, super wpis. Być może niejednej niedocenionej Halince da nadzieję, że pomimo tego, że było źle, to w końcu zaświeci słońce. Pisz pisz :)

  • Gość: [Ka eM.] *.know.cable.virginm.net

    Bo widzisz w pewnym momencie już nakręcamy sami siebie przez to jak było wcześniej, ja sama łapię się na niektórych rzeczach i myślę "po co? Po co ten pośpiech? Po co aż tyle?". Dobrze, że teraz masz męża, który Cię hamuje z tego szalenstwa :) A okna myję przed świętami tylko tam gdzie naklejkamy świąteczne naklejki

  • Gość: [Ola M] *.as13285.net

    Halinka wpis swietny taki bardzo zyciowy i prawdziwy. Moje mlode lata mi sie przypomnialy (chodzi o sprzatanie i ocenianie) czekam na wiecej :)

  • Gość: [Doti] 2.29.33.*

    Ja się tym nigdy nie przejmowałam, tym że ma być idealnie, że ktoś mnie będzie oceniał, krytykował... ma być rodzinna atmosfera, a reszta to tylko dodatki

  • Gość *.bb.sky.com

    Posluchaj meza kochana x
    Ciesze sie , ze jestes wreszcie szczesliwa x

  • fg2002

    Nie jestem pewien, ale mi się zdaje że myślałem że Mama lubiła sprzątać, że sprzątanie ją uszczęśliwia. Na pewno tak było! - Nie pamiętam czy Jej pomagałem . . .
    Gdybyś tego bloga pisała kilkadziesiąt lat temu, to na pewno bym pomagał. Może byłbym nawet lepszym człowiekiem. Nawet teraz.

  • fg2002

    Przeczytam wszystko.

  • halinka_krol

    fg2002
    miło mi, że tu zajrzałeś, życzę przyjemnej lektury.

© Opowieści Helajny
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci